ROZWÓJ MANUALNY DZIECKA

16-11-2020

Dlaczego nie powinniśmy rezygnować z ciastoliny i kolorowanek?



W dobie zabawek elektronicznych, które z każdej strony przyciągają nas mnóstwem kolorów, wydawanych dźwięków i ilością funkcji, „zwykłe” gadżety w postaci chociażby kolorowanek, wyklejanek czy mas plastycznych wydają nam się mało atrakcyjnym prezentem dla malucha. Stąd też często przy wyborze najlepszego – naszym zdaniem – podarunku koncentrujemy się przede wszystkim na tym, by „grało, śpiewało, skakało” i żeby „w tej zabawce dużo się działo, bo inaczej szybko się znudzi”, prawda? Tymczasem nie każdy przedmiot przeznaczony dla dzieci (zwłaszcza ten kupowany tylko dlatego, że „dużo robi”) jest właśnie tym, który skutecznie czegoś je nauczy właśnie w momencie, kiedy nasz malec najbardziej tego potrzebuje. I nie zawsze „prosty” oznacza „nudny”. Przykładem mogą być tutaj wspomniane już wyżej kolorowanki i ciastolina – niepozorni, ale bardzo pomocni sprzymierzeńcy najmłodszych w rozwoju ich sprawności manualnej.

 

 

Istotne zabawy paluszkowe

Wiele codziennych, ręcznych czynności nam samym – jako osobom dorosłym – wydaje się być tak oczywistymi, że zupełnie nie koncentrujemy już na nich swojej uwagi. Jeśli mamy coś chwycić, przeciąć, zapisać czy uformować, po prostu to robimy i nie zastanawiamy się przesadnie długo nad każdym gestem. Często wychodzimy też z założenia, że skoro dla nas samych ruchy te są tak banalne, to znaczy że nasze dziecko też przyswoi je samo w sposób automatyczny (o ile ich nie zna). Ten tok myślenia pomija jednak bardzo ważny etap w rozwoju każdego smyka, polegający na konieczności ciągłego kształtowania jego sprawności manualnej: tzw. motoryki małej (skoncentrowanej na pracy dłoni i paluszków) oraz koordynacji na linii ręka-oko. Dziecko bowiem, ucząc się głównie poprzez naśladownictwo, poznaje każdy ruch i chwyt niejako „od zera”. By coś napisać, musi najpierw nauczyć się właściwie chwycić, a następnie wprawnie obsługiwać długopis. Do ulepienia choćby małej kuleczki potrzebna mu zaś rozbudzona świadomość ręki i palców (wraz z całym pakietem ich zdolności). Aby więc rozwój motoryki małej przebiegał prawidłowo, powinniśmy zapewnić brzdącowi warunki do przyswajania przez nie niezwykle istotnych, a jednocześnie bazowych zdolności, takich jak: pisanie, malowanie, rysowanie, chwytanie, lepienie, wycinanie, ugniatanie i uciskanie. Służą temu właśnie wszystkie „zabawy paluszkowe”, które zresztą okażą się bardzo pomocne zarówno w dalszej edukacji szkolnej dziecka, jak i jego codziennym, późniejszym życiu (od samodzielnego chwytania zabawki, przez wiązanie bucików, zapinanie guzików czy zasuwanie zamka, aż po pisanie i czynności stricte artystyczne).




Nie tylko nauka

Wymieniając zalety kolorowania i lepienia, warto wspomnieć również o szeregu równie ważnych, choć nieco mniej edukacyjnych korzyści – wynikających niejako „przy okazji” z tego typu zabawy. Zwykle w ich trakcie to właśnie rodzice towarzyszą dziecku, koordynując i asekurując jego pracę – wspólne tworzenie kolorowych światów czy kreowanie magicznych, oryginalnych stworków „w pełnym wymiarze” dostarcza więc dziecku nie tylko cennych lekcji sprawnościowych, ale przede wszystkim stanowi olbrzymią dawkę obecności i bliskości rodzica, jego czasu i uwagi. Skupiony na swoim działaniu maluszek łatwiej się wycisza i koncentruje (co okazuje się zbawienne zwłaszcza w przypadku roztargnionych urwisów), skuteczniej pobudza swoją wyobraźnię, ale też szybciej relaksuje się w sytuacji dla siebie stresowej – dziecięce troski i trudne emocje ustępują miejsca dbałości o właściwy dobór kształtów, kolorów i o to, by „nie wyjeżdżać za linię”. Przy okazji znacznie lepiej poznaje i zapamiętuje rozmaitość barw czy uroki otaczającego go świata (kolorowanki bywają przecież doprecyzowane tematycznie, podobnie jak np. foremki do masy plastycznej) oraz poznaje związki przyczynowo-skutkowe. Niejeden rodzic z kolei odkrywa przy tym swoją własną, zapomnianą już frajdę z tworzenia „ludzików” i „łączenia kropek’ lub – w przypadku bardziej samodzielnego starszaka – przyjemność czerpaną z chwili odpoczynku.




Smok w 3D i salon fryzjerski

Mając na uwadze wszystkie powyższe aspekty, my również zadbaliśmy o to, by w asortymencie naszego sklepu nie zabrakło różnego rodzaju malowanek i mas dla dzieci. Wśród nich znajdują się więc rozmaite, w pełni bezpieczne i nietoksyczne produkty czołowych producentów z branży dziecięcej. Są to m.in. gadżety od Djeco (szablony do rysowania, kolorowanki z elementami 3D, masy plastyczne z mąki pszennej lub kukurydzianej), Auzou (welurowe kolorowanki, ułatwiające dziecku zachowanie precyzji w wypełnianiu pól), Moulin Roty (kolorowanki z naklejkami, pozwalające na wydłużenie kreatywnej zabawy) oraz Meri Meri (oferujący kolorowanki w formie plakatów). Każda z firm zadbała też przy tym o pełne dopasowanie poszczególnych zabawek do wieku ich małych odbiorców – zarówno więc rodzice kilkunastomiesięcznych brzdąców, jak i tych kilkuletnich, w ofercie tej znajdą coś dla swoich pociech. Dla najmłodszych będą to z całą pewnością kolorowanki ze zwierzątkami i roślinkami, dla tych nieco starszych: trójwymiarowe stworki, budowle oraz… klienci salonu fryzjerskiego, w którym „odrastające” ciągle na nowo włosy przybierają wszystkie kolory tęczy.